Praca i życie w tropikach: minimalistyczna nauka języków obcych

Praca i życie w tropikach: minimalistyczna nauka języków obcych

Z podróżowaniem, nie mówiąc o mieszkaniu w innych krajach nierozerwalnie łączy się z koniecznością wejścia głębiej w lokalną kulturę.

Nie będę nawet pisał, że warto uczyć się angielskiego, bo to jest niezbędność, jeśli ma się większe ambicje niż Ferdek Kiepski czy Homer Simpson. Jeszcze on jeszcze najpopularniejszym drugim językiem świata, ale nie zawsze on wystarcza do bardziej złożonej komunikacji niż „Michał chcieć piwo i bułka”.

Na przykład w takiej Kolumbii to trzeba się natrudzić, aby znaleźć kogoś kto habla ingles. Chcąc podróżować dalej niż Zakopane zdecydowanie warto poświęcić czas i pieniądze na naukę sprechania w obcym języku, aby móc czerpać więcej frajdy z poznawania lokalnej kultury i rozwiązywania problemów dnia codziennego np. błędu bankomatu, który zapierniczył mi 150 USD.

Podręczników, kursów, szkół językowych jest od groma i jeszcze więcej, więc jest w czym wybierać.

Gramatyka

Na poznawaniu języka można spędzić lata wytężonej pracy, ale do skutecznej komunikacji, czyli do przekazania zrozumiałego komunikatu dla rozmówcy, wystarczy poznać 20% elementów danego języka.

Z części gramatycznej można wymienić kilka elementów minimum, które warto poznać:

  • Liczebniki czyli 1,2,…10,…100,..1000,…100000,… itd.
  • Nazwy liter alfabetu i ich wymowę np. w hiszpańskim j – chota, s – ese itd,
  • Nazwy podstawowych kolorów typu czerwony, zielony, niebieski itp.
  • Wskazywanie pozycji jakiegoś przedmiotu np. góra/dół, lewo/prawo, pod, nad itd.
  • Lokalizacja miejsca. Zarówno pytanie o miejsce, jak opowiadanie, gdzie coś leży.
  • Użycie słów grzecznościowych typu chciałbym to, proszę o to, czy możesz …, itd.
  • Pytania o właściwości produktów. Mam na myśli wagę, cenę, rozmiary. Bardzo się to przydaje w sklepikach, gdzie chce się kupić określoną ilość np. pomidora, czy w negocjacjach na targowisku
  • Dla potrzeb small-talku warto sobie stworzyć opis siebie. Kim jesteśmy, po co jesteśmy w danym miejscu, co chcemy zobaczyć, co lubimy,  czym się zajmujemy

Słownictwo przez ę, ą

Oczywiście do komunikacji konieczna jest znajomość słów, taki banał 😉 . Kiedyś czytałem, że w codziennym użyciu jest ich potrzebnych ok 700, reszta z kilkuset tysięcy jest w stosowana bardzo rzadko lub niemal nigdy.

Przypomnij sobie, kiedy używałeś słowa jak wrzeciono, skuwka, utracjusz. No właśnie, raczej rzadko się je używa. Do podstawowej komunikacji, kiedy nie ma potrzeby dyskursji o np. średniowiecznej poezji w Bawarii Zachodniej, znajdź listę 1000 najczęściej używanych słów w danym języku.

A co szkolnej metody „wkuwania listy słówek” to odradzam, bo większość wiedzy zanim ją zastosujesz, to ją zapomnisz. Polecam uczyć się słów, dłuższych sentencji na potrzeby chwili. Na przykład jak mamy zamiar iść do restauracji to uczymy się np. jak poprosić o menu, wskazanie rekomendacji, prośby o rachunek, „kelner w mojej zupie jest mucha” itd.

Do poznawania słownictwa gorąco polecam aplikacje jak Duolingo, Anki. Duolingo używam codziennie przez 5-10  minut do nauki podstaw hiszpańskiego, a natomiast Anki jest wirtualną wersją flashcards(po polskawemu fiszek), gdzie można można pobrać za free bardzo użyteczne listy do nauki.

Na końcu artykułu znajdziesz listę artykułów, video które dużo szerzej rozwijają temat szybkiej nauki języka obcego, memotechnik, selektywnej nauki.

Pływasz na głębokiej wodzie, lub spadaj na drzewo.

Jeśli nie stworzysz wymagającego codziennego kontekstu dla używania nowych umiejętności, to jak to bywa bardzo szybko zapomnisz i Twoja cała praca, zaangażowane środki finansowe i czasowe przepadną, inaczej mówiąc, zwrot z inwestycji będzie znikomy.

Powiem Ci jak to robię na swoim przykładzie. Angielski szlifuję codziennie czytając różne artykuły, ebooki, oglądajac yt i rozmawiając z podróżnikami. Z hiszpańskim jest tak, że w lutym zdecydowałem, że w maju wyjeżdżam do ameryki południowej i tam będę zdalnie pracować. Wziąłem się do roboty, aby solidnie się przygotować lingwistycznie do wyjazdu, aby móc się np. sobie poradzić w kryzysowych sytuacjach, relacjach damsko-męskich, w znalezieniu miejsc znanych tylko lokalsom, czy po prostu aby móc głębiej poznać dane miejsce. Mogę powiedzieć, że w swojej sytuacji miałem solidne oparcie do codziennej nauki hiszpańskiego.

Zastanów się jakie nowe nawyki, wytworzyć sytuacje, gdzie będziesz używać nowych skilli.

Po 4 miesiącach twierdzę, że nauka się opłaciła i, co ważne muszę codziennie używać espanol np. w kontaktach ze znajomymi, współlokatorami.

Linki do artykułów

Materiały video z tematu

Proste wywiady po hiszpańsku z angielskimi napisami – cykl Learn Spanish for free. [ENG]

Jak nauczyć się języka obcego w 6 miesięcy – Chris Lonsdale | TEDxLingnanUniversity [ENG]

Wywiad Timothego Ferrisa z poliglotą Benny Lewis, mówiącym w ponad 8 jezykach o jego technikach. [ENG]

Hacking języka – prezentacja poligloty Bennego Lewisa na Tedx Warsaw

Nagranie miedzynarodowego trenera rozwoju osobistego Mateusza Grzesiaka

One thought on “Praca i życie w tropikach: minimalistyczna nauka języków obcych

  1. Alex

    A języka polskiego też się nauczysz?

Dodaj komentarz