Powrót na szlak i maraton w autobusie

Dwa miesiące w Medellin mogę uznać za całkiem udane. Intensywnie pracowałem, odpocząłem, przypakowałem bicepsa i mięsień piwny. Tylko zdążyłem się już znudzić byciem w jednym miejscu i spędzaniem zbyt dużo czasu w pokoju przy komputerze i Netflixie 😉

Bardzo się cieszę, że dzisiaj wracam kontynuować swoją podróż w kierunku południowym kontynentu. Aż do południowej Argentyńskiej Patagonii, regionu bałwanów i pingwinów.

Zanim tam dotrę czeka mnie ponad 9 tysięcy kilometrów, co najmniej kilka miesięcy, wiele nocnych podróży w autobusach i niezliczona ilość mikro i makro przygód.

Dzisiaj w nocy jadę 9h autobusem do Cali, czeka mnie nocleg w hostelu, a następnie ponad 24h autobusami do stolicy Ekwadoru. Po tygodniu, max dwóch w Quito jadę także autobusami po kilkanaście godzin do Peru.

podroztoquito

Zastanawiam się jeszcze nad trasą w Peru. Na pewno chciałbym zobaczyć Lime, Cuzco, popłynąć amazonką, wejść do dżungli, spróbować sandboardingu(piaskowa odmiana snowboardu). Jeśli masz pomysł na ciekawą trasę po Peru, to proszę, opisz ją w komentarzu lub w wiadomości prywatnej:)

sandboarding
Sanboarding

Po Peru planuję Boliwię, może Paragwaj i Argentynę. Następnie planuję najbardziej egzotyczny kraj – Polskę.

pozdro

One thought on “Powrót na szlak i maraton w autobusie

Dodaj komentarz